Spadek ochoty na seks — skąd się bierze i kiedy szukać pomocy
Spadek ochoty na seks rzadko ma jedną przyczynę — najczęściej nakłada się na siebie kilka: stan ciała, leki, poziom stresu i to, co dzieje się w relacji. Rozdzielenie tych warstw jest pierwszym zadaniem konsultacji.
Kiedy to jeszcze norma
Poziom potrzeb seksualnych zmienia się przez całe życie i reaguje na wszystko, co dzieje się dookoła: na przemęczenie, chorobę, żałobę, opiekę nad małym dzieckiem, zmianę pracy. Okresowy spadek w takich momentach jest reakcją adaptacyjną, a nie zaburzeniem.
Za sygnał do konsultacji przyjmuje się utrzymywanie się trudności przez kilka miesięcy oraz — to kryterium ważniejsze niż czas — cierpienie, które ze sobą niesie. Jeśli obojgu partnerom niższa częstotliwość odpowiada, nie ma czego leczyć.
Cztery warstwy, które warto rozdzielić
- Ciało: zaburzenia hormonalne (tarczyca, testosteron, prolaktyna), cukrzyca, choroby układu krążenia, przewlekły ból, zmiany w okresie okołomenopauzalnym i poporodowym.
- Leki: przede wszystkim przeciwdepresyjne z grupy SSRI, ale też część leków na nadciśnienie, hormonalne środki antykoncepcyjne i leki przeciwpsychotyczne.
- Stan psychiczny: depresja obniża popęd niemal z definicji, podobnie przewlekły lęk i wyczerpanie. Tu spadek libido bywa objawem, a nie problemem samym w sobie.
- Relacja: nierozwiązany konflikt, uraza, poczucie bycia niewidzianym, rutyna albo napięcie wokół samego seksu — gdy każde zbliżenie staje się egzaminem.
Nagle czy stopniowo — to ważne rozróżnienie
Sposób, w jaki trudność się pojawiła, mówi sporo o jej źródle. Spadek nagły, po okresie normalnego funkcjonowania, częściej wiąże się z przyczyną somatyczną, nowym lekiem lub konkretnym wydarzeniem. Spadek narastający miesiącami częściej wskazuje na procesy relacyjne albo na stopniowo rozwijającą się depresję.
Drugie użyteczne rozróżnienie: czy trudność występuje zawsze i wszędzie, czy tylko w określonych sytuacjach. Zachowana ochota w samotności przy jej braku z partnerem przesuwa uwagę z ciała na relację.
Kiedy zacząć od lekarza
- spadek pojawił się nagle, bez zrozumiałej przyczyny życiowej
- towarzyszy mu ból, krwawienie lub inne objawy somatyczne
- zaczął się po włączeniu nowego leku albo zmianie dawki
- towarzyszy mu wyraźne zmęczenie, przyrost lub spadek masy ciała, zaburzenia snu
- utrzymuje się mimo poprawy sytuacji życiowej i wypoczynku
Różnica potrzeb w związku
Najczęstszy powód zgłoszeń nie brzmi „mam za małe libido”, tylko „mamy różne potrzeby i to nas oddala”. Warto powiedzieć wprost: różnica poziomu potrzeb między dwojgiem ludzi nie jest zaburzeniem żadnej ze stron. Problemem staje się dopiero to, co wokół tej różnicy narasta — poczucie odrzucenia u jednej osoby, poczucie bycia rozliczaną u drugiej.
Ta spirala potrafi utrwalić trudność bardziej niż jej pierwotna przyczyna. Dlatego w pracy terapeutycznej często zajmujemy się nie samym popędem, ale tym, co między partnerami dzieje się wokół niego.
Czego można oczekiwać po konsultacji
Pierwsze spotkania mają charakter diagnostyczny: układamy obraz trudności, sprawdzamy, które z czterech warstw są w grze, i ustalamy, co wymaga lekarza, a co pracy terapeutycznej. To zwykle jedno do trzech spotkań po 50 minut.
Jeśli okaże się, że trudność dotyczy przede wszystkim relacji i wymaga obecności obojga partnerów, wskażę ośrodek prowadzący terapię par — sama pracuję z osobami dorosłymi indywidualnie.
Najczęstsze pytania
Czy spadek libido zawsze wymaga leczenia?
Nie. Okresowe obniżenie w czasie stresu, choroby czy przemęczenia jest reakcją adaptacyjną. Sygnałem do konsultacji jest utrzymywanie się trudności przez kilka miesięcy i cierpienie, które ze sobą niesie.
Czy leki przeciwdepresyjne obniżają popęd?
Leki z grupy SSRI często wpływają na sferę seksualną — to znany efekt uboczny. Nie odstawiaj ich samodzielnie; porozmawiaj z lekarzem, który je przepisał, bo zwykle są sposoby modyfikacji leczenia.
Partner ma większe potrzeby niż ja. Czy coś jest ze mną nie tak?
Różnica poziomu potrzeb nie jest zaburzeniem u żadnej ze stron. Trudnością staje się to, co wokół niej narasta — poczucie odrzucenia albo presji. I właśnie tym najczęściej zajmujemy się w pracy.
Od czego zacząć, jeśli nie wiem, czy to ciało, czy głowa?
Od konsultacji — jej zadaniem jest właśnie rozdzielenie tych warstw. Jeśli obraz sugeruje podłoże somatyczne lub wpływ leków, usłyszysz skierowanie do lekarza.
Czytaj dalej
Masz pytanie dotyczące swojej sytuacji?
Umów konsultację